Marcelina - nauczycielka z pasją fotografa – czyli przedszkolna rzeczywistość w trybie auto i z uważnym zoomem
Z wykształcenia – nauczycielka.
Z pasji – fotografka.
Z doświadczenia – specjalistka od rozpoznawania emocji w ułamku sekundy, odczytywania intencji z kiwnięcia głową i lokalizowania zgubionej skarpetki bez mapy.
Codziennie w przedszkolu robi zdjęcia… czasem mentalne, czasem prawdziwe.
Małe okienko. Wizjer. Nie, nie chodzi o podglądanie sąsiadów, tylko o aparat fotograficzny. Chwila. Jeden moment. Migawka. Pstryk!
I jest. Uchwycone coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Bo w pracy zamiast migawki – empatia, zamiast obiektywu – spojrzenie, które widzi więcej.
Bo każde dziecko to osobna historia. Czasem romantyczna komedia, czasem kino akcji, czasem eksperymentalny dokument… ale każda warta obejrzenia.
Bycie nauczycielką przedszkolną to trochę jak robienie zdjęć dzikiej przyrodzie – trzeba być szybkim, mieć oko do detali i... nie przeszkadzać w naturalnym środowisku.
Ale najważniejsze?
Złapać moment.
Taki, który sprawia, że dziecko się uśmiecha, wierzy w siebie, czuje się ważne.
Pstryk.
Nie aparat, a serce.
Bo tu w przedszkolu – robimy kadry z przyszłości.


