Pan Krzysztof – wirujący wulkan energii
Niektórzy mówią, że Pan Krzysztof nie chodzi – on się przemieszcza tanecznym krokiem. Inni twierdzą, że urodził się w rytmie muzyki i od tamtej pory nie przestał tańczyć ani na chwilę. Jedno jest pewne – kiedy wchodzi do przedszkola, parkiet sam się prosi o rozgrzewkę!
Zawsze uśmiechnięty, zawsze gotowy, z niespodzianką w kieszeni (czasem to gwizdek, czasem… konfetti, a czasem po prostu genialny pomysł). Nogi mu się nie plączą, bo one znają każdy układ na pamięć – nawet te, których jeszcze nie wymyślił!
Dzieci za nim przepadają, bo u niego nawet zwykłe „prawe rączki w górę!” brzmi jak zapowiedź wielkiego show. A jeśli ktoś myśli, że zajęcia taneczne to tylko podskoki… to chyba nie był jeszcze na zajęciach z Panem Krzysztofem – u niego nawet kapcie tańczą, a bidony klaszczą do rytmu!
Po pracy? Wciąż tańczy – tylko wtedy mówi, że „to nie taniec, to sprzątanie w rytmie samby”.


